Ręka Kaczyńskiego


(WAŁBRZYCH) Do Ministerstwa Sprawiedliwości dostarczono materiały dotyczące tajnego śledztwa i procesu toczącego się przeciwko wałbrzyskiemu radnemu i policjantowi tutejszej policji, który oskarżony jest o ujawnienie tajemnicy państwowej (sprawę ujawniliśmy tydzień temu w “Gazecie Wrocławskiej”).
Jak twierdzi poseł Unii Wolności Jan Lityński, członek sejmowej komisji do spraw służb specjalnych, minister sprawiedliwości Lech Kaczyński zapozna się z nimi po powrocie z wakacji i wtedy zadecyduje, czy obejmie to postępowanie prokuratorskim nadzorem.
Tymczasem postępowanie wobec radnego-policjanta Longina R. – szefa dwóch bardzo ważnych komisji Rady Miejskiej Wałbrzycha: ładu i porządku publicznego oraz rewizyjnej – może być umorzone. Tak przynajmniej twierdzi oskarżony.
Mimo takiego obrotu sprawy, w dalszym ciągu milczą najbardziej zainteresowani – sam oskarżony oraz wałbrzyscy radni.
- Longin R. nie należy do naszego klubu, dlatego jego sprawa w sądzie nas nie interesuje – twierdzi Kazimierz Sroka, rzecznik prasowy wałbrzyskich radnych SLD.
- W takim przypadku radny Longin R. powinien wycofać się z życia publicznego – uważa Krystian Bukina z AWS.
W najbliższy wtorek wałbrzyscy radni spotkają się na kolejnej sesji. Prawdopodobnie wtedy dowiemy się, co do powiedzenia ma Longin R. na temat toczącej się przeciwko niemu sprawy karnej. Z wypowiedzi radnych wynika jednak, że klub SLD – faktycznie sprawujący władzę w Wałbrzychu – nie jest zainteresowany wyjaśnieniem sprawy. Lewicy nie przeszkadza też, że szefem komisji ładu i porządku publicznego Rady Miejskiej Wałbrzycha jest człowiek oskarżony o ujawnienie tajemnicy państwowej.
- Gdyby to była osoba reprezentująca naszą partię, oczywiście podjęlibyśmy odpowiednie kroki – zapewnił nas Kazimierz Sroka. Nie chciał jednak powiedzieć jakie. – Nie wiem za bardzo, o co w tym wszystkim chodzi, dlatego nie mogę wygłaszać żadnych wyroków – podkreślił.
Zupełnie inaczej podchodzą do sprawy prawicowi radni.
- Nie wiem czy Longin R. jest winny, jednak moim zdaniem na czas toczącego się postępowania powinien wycofać się z prac samorządu – twierdzi Krystian Bukina.
Podobnego zadnia jest radna Unii Wolności, Iwona Stach-Janyst. Oba kluby – AWS i UW – nie ustaliły jednak, czy podejmą publiczną dyskusję na temat zarzutów stawianych Longinowi R., do niedawna zresztą członkowi klubu radnych Unii Wolności.
Przewodniczący Rady Miejskiej Wałbrzycha Bogusław Dyszkiewicz bardziej skłania się ku opinii SLD.
- Longinowi R. nie udowodniono winy. Jeśli do tego dojdzie, wtedy podejmę kroki prawne. Na razie jednak istnieje domniemanie niewinności – twierdzi. Przewodniczący Dyszkiewicz nie ma też zamiaru składać podczas wtorkowej sesji interpelacji w tej sprawie. – Nie wykluczam jednak, że zrobi to ktoś inny – zaznacza.
Longin R. jest jednym z założycieli nowego klubu w wałbrzyskiej Radzie Miejskiej. Powołany przez niego klub “Nasz Wałbrzych 2002″ tworzą teraz cztery osoby, które do rady weszły z list Unii Wolności. Longin R. jest szefem tego klubu. Choć oficjalnie deklaruje apolityczność klubu, podczas sesji głosuje tak, jak radni SLD. Tak było m.in. przy odrzuceniu wniosku prawicy o odwołanie Lecha Bukowca z funkcji prezydenta Wałbrzycha.

Autor artykułu: (MS, KB)

Comments are closed.