Kto na karuzelę?

October 11th, 2001

28 września odbyła się kolejna sesja Rady Powiatu w Górze. Znaczną część sesji zajęły sprawy restrukturyzacji służby zdrowia, na zakończenie padł wniosek o odwołanie zarządu starostwa.

Radni przyjęli wersję zaproponowaną przez zarząd.
Przypomnijmy Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Górze od wielu miesięcy jest w trudnej sytuacji finansowej, przed bankructwem może uratować go jedynie kilka milionów złotych, których niestety nie ma na ten cel w budżecie starostwa. Radni przez kilka godzin dyskutowali na temat zaciągnięcia jednego miliona kredytu i poręczenia finansowego za SPZOZ. Kredyt miałby być przeznaczony na dokończenie budowy sterylizatorni, która niezbędna jest do tego, by SPZOZ zawarł umowę z Dolnośląską Kasą Chorych na świadczenie usług medycznych w 2002 roku. Spłata tego miliona obciążałaby powiat, dodatkowo szpital musi ubiegać się o pożyczkę w kwocie około dwóch i pół miliona złotych w celu spłacenia najpilniejszych zadłużeń wobec ZUS, urzędu skarbowego oraz głównych wierzycieli. Bank, z którym są prowadzone rozmowy na temat udzielenia ewentualnego kredytu żąda gwarancji w wysokości 150 procent pożyczki – czyli powiat musiałby udzielić gwarancji wysokości trzech milionów siedemset pięćdziesiąt tysięcy złotych . Tak wysoka gwarancja spowodowała gorącą dyskusję radnych, którzy wielokrotnie prosili dyrektor Iwonę Mazur o wyjaśnienia. Codziennie dług SPZOZ wzrasta o 5100 złotych. — Jeśli chcemy zachować publiczny charakter szpitala i możliwość leczenia wszystkich pacjentów, trzeba podjąć jak najszybciej konkretne decyzje -powiedziała Iwona Mazur. Ostatecznie radni przyjęli propozycję zarządu, choć nie brakowało obaw.
Czwarty starosta i zarząd?
Pod wnioskiem o odwołanie bezpartyjnego starosty Tadeusza Wrotkowskiego podpisało się dwunastu radnych z AWS, SLD i radnych niezależnych. Złożony wniosek trafił do komisji rewizyjnej i jest równoznaczny z pismem o odwołanie całego zarządu. Po zaopiniowaniu przez tę komisję, wniosek trafi na obrady sesji w październiku. Zarzucono staroście m.in. brak współpracy zarządu z radą.
Jeśli z tej dwunastki nikt się nie wyłamie, w październiku będzie nowy, czwarty w tej kadencji starosta. Przypomnijmy Tadeusz Wrotkowski jest już trzecim z kolei po Leszku Darłaku i Jerzym Maćkowskim. Radzie powiatu przewodniczy już czwarta osoba Lech Jaruga z SLD. Nieoficjalnie mówi się o wielu kandydatach na fotel starosty. Jest wśród nich obecny dyrektor wydziału organizacyjnego w starostwie, Tadeusz Birecki, były wicestarosta Krzysztof Mielczarek, czy znany sędzia piłkarski Stanisław Żyjewski.

Autor artykułu: Beata Pona

Faul na Orkanie

October 11th, 2001

- Nie dopuszczam do siebie myśli, że przestaniemy grać. Chcą walczyć ze mną, niech walczą ze mną, a nie niszczą drużyny – powiedział Wiesław Mróz, zawieszony prezes Orkana Ligota Piękna.

Wydział Dyscyplinarny Okręgowego Związku Piłki Nożnej we Wrocławiu wycofał z rozgrywek piłkarskie drużyny juniorów i seniorów A-klasowego Orkana. – Dowiedzieliśmy się o tym w ub. czwartek – powiedział Wiesław Mróz.
OZPN uzasadnia swą decyzję nierozegraniem w sezonie przez juniorów Orkana trzech meczy. – Nie rozegraliśmy tylko jednego na siedem zaplanowanych – stwierdził W. Mróz. – Chłopcy nie dojechali na spotkanie z Orkanem Muchobór Wrocław z powodu awarii samochodu.
Prezes został poinformowany w związku, że pozostałe dwa mecze to walkowery za przewinienia. W pierwszym wypadku piłkarz, który powinien pauzować przez cztery kolejki, miał zagrać już po trzech. – Wydaje mi się, że nie grał już w jednym meczu poprzedniego sezonu, ale nie mam na to dokumentów – powiedział zawieszony prezes. W drugim występ innego niż zgłoszony zawodnika. – Jest to ewidentny błąd sędziego, który odczytał ze sprawozdania nazwisko Markiewicz zamiast Narkiewicz – tłumaczył W. Mróz i zapowiedział odwołanie od tej decyzji.

- Odwołanie z Orkana nic nie zmieni, tym bardziej że w ostatnim tygodniu znaleźliśmy kolejny walkower. To są ewidentne wykroczenia i klub musi być ukarany – stwierdził Andrzej Padewski, kierownik biura OZPN. – OZPN nie wycofał żadnej drużyny od wielu lat. Nikt nie pamięta tylu kar dla jednego zespołu. Ten pan psuje atmosferę nie tylko wśród działaczy.
- Zależy mi, żeby zawiesić orzeczenie komisji do czasu wyjaśnienia sprawy – mówi prezes. – Jeśli nie będą grać, zespoły się rozpadną. Zostanie zaprzepaszczony dorobek ponad pięćdziesięciu lat pracy zapaleńców. Zmarnuje się także wysiłek ludzi, którzy teraz dbają o klub i stadion. A zainwestowaliśmy już 20 tys. społecznych złotych w budowę pomieszczeń socjalnych dla zawodników i sędziów. – Trzy lata temu drużyna z Długołęki w sezonie miała sześć walkowerów, i poza spadkiem na koniec tabeli, nie dotknęły jej żadne sankcje – powiedział W. Mróz.
- Orkan został wycofany zgodnie z regulaminem: jeśli klub nie ma w rozgrywkach drużyny juniorów, nie mogą grać też seniorzy – powiedział A. Padewski.

Paragraf 38. Regulaminu Rozgrywek w punkcie 4. mówi, iż automatycznie wyeliminowana z rozgrywek zostanie drużyna, która w trakcie rundy nie rozegra trzech spotkań. Kara walkowera (przegrana 0:3 lub utrzymanie wyniku „z boiska” jeśli jest gorszy dla drużyny, której dotyczy) jest karą samą w sobie i wymierzana jest za jedno z ośmiu przewinień (m.in. nieprzybycie na mecz lub wystawienie nieuprawnionego zawodnika). Nie ma w regulaminie zapisu, że trzykrotny walkower powoduje wycofanie drużyny z rozgrywek.

Autor artykułu: (ANB)

Zginął na wykopkach

October 11th, 2001

Podczas prac polowych przy zbiorze ziemniaków śmiertelnemu wypadkowi uległ 44-letni rolnik – poinformował nas asp. sztab. Marek Karlikowski, rzecznik prasowy KPP w Trzebnicy.

Ok. godz. 14.30 na polu między Taczowem a Raszowem doszło do nieszczęśliwego wypadku przy wykopkach. Podczas przerwy w pracy, na czyszczącego pas transmisyjny mężczyznę z nie wyjaśnionych dotychczas przyczyn opadł element kombajnu, tzw. kosz na ziemniaki. Urządzenie spowodowało uszkodzenie czaszki poszkodowanego. Mężczyzna, mieszkaniec Taczowa Wielkiego, zginął na miejscu.

Autor artykułu: (ANB)

Kontuzja Holty

October 10th, 2001

Norweski żużlowiec Rune Holta doznał poważnego złamania ręki podczas Zlatej Prilby i nie wystąpi w sobotniej Grand Prix Challenge, która odbędzie się w słoweńskim Krsku. Norweg upadł w Pardubicach tuż przed metą biegu finałowego, w którym prowadził. W challenge’u zastąpi go Szwed Stefan Andersson.

Autor artykułu: (WoK)

Żużel we Wrocławiu

October 10th, 2001

W najbliższą sobotę (godz. 15.30) odbędzie się na Stadionie Olimpijskim żużlowy, międzynarodowy turniej par z udziałem zawodników czeskich oraz Atlasa Wrocław. Bilety – 5 zł, program – 1 zł. Dzieci, młodzież do lat 14 oraz posiadacze karnetów wejdą za darmo.

Autor artykułu: (WoK)

Rozpaczliwe zwycięstwo

October 10th, 2001

Styl, w jakim siatkarze 1044 Gwardii pokonali wczoraj w III rundzie Pucharu Polski MKS Beskid Andrychów, był momentami rozpaczliwy. Wierzymy, że była to… zasłona dymna przed inauguracją ligi. – Przed meczem liczyłem, że jak w każdym secie zdobędziemy po piętnaście, szesnaście punktów, to będzie wspaniale – mówił po spotkaniu trener II-ligowego Beskidu, Grzegorz Gacek.

Po pewnie wygranej pierwszej partii wydawało się, że to będzie szybki mecz. Koniec końców trwał jednak prawie dwie godziny, bo w drugiej odsłonie walka na przewagi trwała do stanu 35:33, a wcześniej obie ekipy miały po kilka piłek setowych. O dziwo, dwa kolejne sety wygrali goście, a trener Maciej Jarosz z politowaniem i drwiącym uśmiechem spoglądał na swoich graczy. Trzecią partię przegrali oni gładko, a w czwartej prowadzili jeszcze 20:17, by ulec… 22:25 z zespołem grającym dwie klasy niżej. Dopiero w tie breaku sytuacja wróciła do normy. Cóż, czasem w życiu zdarza się pechowy dzień… Nie grał wczoraj Jakub Markiewicz, który zostanie dopiero potwierdzony w czwartek. – W Andrychowie nasi kibice czekają już na Gwardię i takie tuzy jak Irek Kłos – mówił po meczu trener Gacek.

Gwardia – Beskid 3:2 (25:14, 35:33, 19:25, 22:25, 15:6)
Gwardia: Janczak, Reznićek, Kurek, Semeniuk, Brdović, Lach – Kwasowski (libero), Jarosz, Kłos, Uliński; Beskid: Pietrzak, Węgler, Witoszek, Kucharski, Kostecki, M. Fijałek – Rupik (libero), Matusiak.

Wielka siatkówka w Orbicie
Już w piątek o godz. 19 siatkarze 1044 Gwardii rozpoczną walkę o medale mistrzostw Polski. Ich pierwszym przeciwnikiem będzie wicemistrz kraju, Galaxia Częstochowa, z którą wrocławianie wygrali przed kilkunastoma dniami. W piątek wszystko o meczu.

Autor artykułu: (WoKer)

Kto skradł serca?

October 10th, 2001

Wałbrzyscy policjanci nadal poszukują złodziei, którzy ukradli z kościoła na wałbrzyskim Podgórzu srebrne serduszka, które były darem od parafian.

Do kradzieży doszło w nocy z 27 na 28 sierpnia tego roku.
- Nieznani sprawcy wyłamali drzwi wejściowe i skradli z bocznej nawy kościoła wota, które były darem parafian – relacjonuje nadkomisarz Ryszard Ziach, oficer prasowy. – Najcenniejsze były srebrne serduszka, z których ułożone było jedno duże serce. Skradziono mniej więcej połowę tych serduszek, na których wygrawerowano nazwiska darczyńców.
Policjanci nadal prowadzą śledztwo w tej sprawie. Wszyscy, którzy mogliby pomóc im we wskazaniu złodziei, proszeni są o kontakt pod numerem telefonu 842-02-34. Osobom udzielającym informację policjanci zapewniają dyskrecję.

Autor artykułu: (RQP)

Bez prezydentowej

October 10th, 2001

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, Jolanta Kwaśniewska nie przyjedzie do Wałbrzycha na uroczystość nadania imienia szkole integracyjnej.

Jak nam powiedziano w biurze prasowym prezydentowej, Jolanta Kwaśniewska nie zaplanowała w swoim kalendarzu wizyty w wałbrzyskiej szkole.
- Pani prezydentowa nie może przyjąć wszystkich zaproszeń – wyjaśniono nam w jej warszawskim biurze prasowym.
Jolanta Kwaśniewska miała być honorowym gościem na uroczystości nadania imienia Komisji Edukacji Narodowej szkole integracyjnej w wałbrzyskiej dzielnicy Podzamcze. Uroczystość odbędzie się 12 października o godz. 10.00.

Autor artykułu: (MAG)

Chińczycy nad Zadrną?

October 10th, 2001

Specjalna strefa ekonomiczna małej przedsiębiorczości powstała, żeby łagodzić skutki bezrobocia w powiecie kamiennogórskim. Jednak od początku zainteresowanie potencjalnych przedsiębiorców było zbyt niskie, aby wykorzystać wszystkie tereny włączone do strefy. Stąd nieustanne poszukiwania nowych obszarów inwestycyjnych, które zaowocowały oddziałami strefy w Nowogrodźcu, Lubaniu i Jaworze.

Teraz Grzegorz Rychter, prezes strefy, wybrał się aż na Tajwan aby szukać potencjalnych inwestorów. Tajwan leży daleko, ale tamtejsi mieszkańcy przyzwyczajeni są do trudnych warunków i słyną z umiejętności pokonywania problemów. Kraj mają górzysty, podobnie jak część terenów strefy położonych przy drodze z Kamiennej Góry do Marciszowa. Dotychczas nikt nie chciał tam inwestować, może więc Chińczycy z Tajwanu zagospodarują ten trudny obszar? – Za wcześnie jest przewidywać jak zaowocuje wyjazd do Azji – wyjaśnia Grzegorz Rychter. – Nie rozmawialiśmy z przedstawicielami firm, tylko z pośrednikami i pracownikami agencji zajmujących się wyszukiwaniem atrakcyjnych terenów inwestycyjnych. Dopiero oni będą przedstawiać naszą ofertę. Wiemy dobrze, że aby znaleźć inwestora, trzeba się ciężko napracować.

* Grzegorz Rychter, prezes zarządu kamiennogórskiej strefy:
Na Tajwan pojechałem jako członek misji zorganizowanej przez ministerstwo gospodarki i Państwową Agencję Inwestycji Zagranicznych. Uczestniczyli w niej przedstawiciele innych stref i kilku firm zainteresowanych inwestycjami. Ministerstwo mocno dofinansowało wyjazd, dzięki czemu wyprawa kosztowała nas niewiele. Impreza nazywała się Eurogate 2001 i oprócz naszej delegacji, uczestniczyli w niej Czesi, Słoweńcy, Węgrzy i Litwini. Polska oferta wywołała największe zainteresowanie strony chińskiej. Jednak nie wiadomo, jak to zainteresowanie przełoży się na konkretne oferty. Azjaci są bardzo ostrożni w podejmowaniu zobowiązań.

Autor artykułu: Marek Komorowski

W szałasach

October 10th, 2001

Na obóz letni do Danii? – Czemu nie! – odpowiedział Marian Łata, komendant jeleniogórskich harcerzy. Ostatnio spotkał się z przedstawicielami Det Danske Spejderkorps – organizacji podobnej do naszych skautów.

- Szukamy miejsca, do którego możemy przyjechać latem – mówił Bjarne Pedersen z DDS. – Ale zapraszamy też do siebie. Współpraca rozpoczęła się przy okazji ostatniej wizyty Duńczyków z Rosenholn w Janowicach Wielkich – gminie partnerskiej. Goście, oprócz zwiedzania gminy, byli między innymi na zbiórce jednej z jeleniogórskich drużyn harcerskich. Nie ukrywali, że chcieliby zorganizować w Polsce obóz. – My potrzebujemy dzikiego miejsca w lesie – mówili. – Bo nasi skauci nie używają gwoździ do budowania szałasów, czerpią wodę pitną ze strumyka. A tutaj jest bardzo pięknie.
- Jeszcze jest sporo czasu – mówi Marian Łata. – Ale wstępnie omówiliśmy plany wyjazdów. Wśród naszych harcerzy znajdą się i tacy, którzy chcieliby wyjechać na trzy tygodnie za granicę.

Autor artykułu: (ROB)