W 2001 roku do wrocławskiego sądu wpłynęło 281 wniosków o ogłoszenie upadłości. Obecnie toczy się 157 postępowań po ogłoszeniu bankructw. To znacznie więcej niż w latach ubiegłych.
- Ostatnich latach liczba wniosków o upadłość wzrasta lawinowo. Wcześniej, powiedzmy od roku 1993 do 1998, utrzymywała się mniej więcej na tym samym poziomie: 100 – 120 nowych spraw rocznie. – mówi sędzia Dariusz Kłodnicki, z-ca przew. wydziału ds. upadłościowo-układowych Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Fabrycznej. – Obecnie prowadzimy też znacznie więcej postępowań o orzeczenie zakazu prowadzenia działalności.
To znaczy, że coraz więcej przedsiębiorstw ma długi, których nie jest w stanie spłacać. I nie są to przejściowe trudności finansowe. Statystyki sądowych wydziałów upadłościowych potwierdzają, że w Polsce coraz trudniej prowadzić interesy. We Wrocławiu i okolicach bardzo dużo wniosków o ogłoszenie upadłości wobec osób fizycznych zgłasza w ostatnich miesiącach ZUS i urząd skarbowy. Sądy oddalają znaczną ich część, ponieważ majątek tych przedsiębiorców pozostały po spłaceniu długów, nie wystarcza nawet na pokrycie kosztów postępowania upadłościowego.
Plajtują masowo małe przedsiębiorstwa. Najgorzej, od ubiegłego roku, dzieje się w branży budowlanej i firmom leasingowym.
- Nie dość, że do sądu wpływa rocznie ponad dwukrotnie więcej takich wniosków niż kiedyś, to jeszcze większość z nich składana jest zbyt późno – tłumaczy sędzia Dariusz Kłodnicki – Już po wyprzedaży najbardziej wartościowych składników majątku przedsiębiorstwa.
W efekcie, kiedy wkracza syndyk, dla wierzycieli bankruta zostaje niewiele: z reguły to, co bardzo trudno spieniężyć i długi, które trudno ściągnąć.
Kiedy przedsiębiorca nie informuje sądu o plajcie – a ma na to 2 tygodnie po zaprzestaniu płacenia długów – wszczynane jest wobec niego postępowanie o orzeczenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej w ogóle. We wrocławskim sądzie na 118 takich orzeczeń 84 już się uprawomocniło.
Liczba wniosków, które wpłynęły do sądu w okręgu wrocławskim
1998 – 120
1999 – 182
2000 – 252
2001 – 281
Ilość spraw toczących się po ogłoszeniu upadłości (tu już działa syndyk)
1998 – 98
1999 – 89
2000 – 119
2001 – 157 (do końca IX 2001)
Ilość wszczętych postępowań o zakazie prowadzenie działalności gospodarczej
1998 – 8
1999 – 32
2000 – 70
2001 – 52 (do końca IX 2001)
Prawomocne zakazy prowadzenia działalności gospodarczej orzeczono wobec 84 osób fizycznych i reprezentantów przedsiębiorstw.
Gdzie podziały się pieniądze?
Andrzej Majewski, konsultant w Kancelarii Doradztwa Gospodarczego: – Dane mówiące o ilości firm, które zgłaszają upadłość, są zatrważające, ale nie mogą dziwić. Jest to prosty efekt prowadzonej w Polsce od kilku lat polityki.
Przyczyn takiego stanu rzeczy jest bardzo wiele.
Zanim je wymienię, chciałbym zauważyć, że bezpośrednią przyczyną fatalnego wzrostu ilości ogłaszanych plajt jest brak płynności finansowej firm, deficyt pieniądza. Często dzieje się tak, że firma, która nie ma ujemnego wyniku finansowego, a czasami ma ten wynik “na papierze” nawet dobry, faktycznie nie może prowadzić działalności ze względu na brak środków finansowych. Nie może inwestować, kupować nowych środków produkcji, materiałów, wywiązywać się ze swoich zobowiązań względem kontrahentów i budżetu państwa. Należy sobie zadać pytanie: gdzie się podziały pieniądze, skoro nikt ich nie ma? Obywatele i firmy mają puste kieszenie, budżet państwa – nie dość, że ma pustą, to jeszcze dziurawą.
Jak rzekłem na wstępie, przyczyn jest wiele: ujemny bilans w handlu zagranicznym, system podatkowy niesprzyjający rozwojowi gospodarczemu, duże obciążenia związane z zatrudnieniem, wysokie stopy procentowe. Jednak jako główny czynnik wypompowujący pieniądz z polskiego rynku, należy uznać zagraniczne firmy handlowe. Z jednej strony są one ogromną i nie zawsze uczciwą konkurencją dla firm polskich, z drugiej zaś strony nie przysparzają budżetowi państwa – ze względu na zwolnienia podatkowe – dochodu.
Liczba wniosków o upadłość w sądach w Polsce
1995 – 2991
1996 – 2710
1997 – 2368
1998 – 2667
1999 – 3149
2000 – 4442
Autor artykułu: Izabela Czuban